Adrian - właśnie jak go można opisać. Dla niektórych samotny dzieciak, który ma swój własny świat. Dla innych postrach szkoły a dla jeszcze innych zwykły debil, który lubi się wyżywać na innych. Jeśli mówimy już o wyżywaniu, właśnie szła jego ulubiona ofiara.
Peggy- Już od pierwszej klasy starał się jej uprzykrzyć życie, kiedy tylko mógł.
Naglę do klasy wbiegła zadyszana Peggy..
- Ja .. przepraszam .. za spóźnienie - powiedziała zdyszanym głosem - Ale zaspałam .
- Każdy to już chyba zauważył panno , proszę zająć miejscu - nauczyciel zaczął rozglądać się po klasie - O tam obok pana Adriana jest wolne miejsce - powiedział spokojnie i wrócił do sprawdzania zadań.
Dziewczyna posłusznie usiadła na wyznaczonym miejsu, przywitała się z kolegą i zaczęła rozwiązywać swoje zadania. Taaa chcielibyście! ŻE CO ?! Nie to nie możliwe i właśnie przed chwilą ten stary pacan kazał jej usiąść z jej największym wrogiem . Niepewnym krokiem podeszła do wyznaczonego jej miejsca i zajęła je. Kontem oka spojrzała na chłopaka, który wgl nie zwracał na nią uwagi.
W tym samy czasie ..
- Panna Samantha Smith ! - rozległ się głos sekretarki. Samantha wzięła parę wdechów i powoli wstała z krzesła idą ku drzwi. Pomieszczenie było dość sporę , po prawej stronie była ściana z lustrami, na przeciw duże okna. Na samym środku stał fortepian i parę innych instrumentów i oczywiście trzy osobowa komisja.
Dziewczyna podeszła bliżej nich i uśmiechnęła się delikatnie .
- Panna Samantha Smith ? - odezwał się jeden z członków komisji czytając z jak przypuszczała jej ogłoszenia .- Widać u pani duży potencjał i pasję , gra pani na fortepianie , gitarze , skrzypcach i jeszcze pani śpiewa - spojrzał na nią . Dziewczynę zamurowało nie wiedziała co ma powiedzieć, po chwili nabrała odwagi
- Tak zgadza się, od małego uwielbiałam muzykę i wszystko co z nią związane.- powiedziała pewnie i wyprostowała się pewniej .
- No dobrze, więc niech pani pokaże swoje umiejętności.
Dziewczynie nie trzeba było dwa razy powtarzać, podeszła pewnym krokiem do fortepianu. Przejechała delikatnie palcami po klawiszach, wyjęła z torby swoje nuty i je ułożyła.
Zamknęła oczy, wyrównała oddech i kiedy przyłożyła opuszki palców znowu do klawiszy jej dłonie zaczęły tańczyć a z gardła wydobył sie czysty, delikatny głos .
- Love that once hung on the wall ..Used to mean something, but now it means nothing
The echoes are gone in the hall . But I still remember, the pain of december !
Nie przejmowała się nikim ani niczym , wiedziała, że jest w swym żywiole
-I'm breaking free from these memories ..Gotta let it go, just let it go..I've said goodbye
Set it all on fire.. Gotta let it go, just let it gooo..
Zacisnęła mocniej powieki i pomyślała:Niech sie dzieje co chce !
- Don't let me go, don't let me go, don't let me gooo oo oo o .
Znów delikatnie przejeżdżając po klawiszach zaczęła grać ostatnie nuty piosenki.
- Won't let you go, don't let me gooo ...Won't let you go, don't let me go.
Powoli otworzyła oczy i westchnęła, uśmiechnęła sie sama do ciebie, po czym spojrzała na komisję.
Ich twarze nie wyrażały żadnych emocji. Dopiero po chwili, jeden z mężczyzn odezwał się .
- Powiadomimy panią o wynikach pocztą - i zaczął coś pisać po swoim notatniku.
- Dobrze , dziękuje i do widzenia - wzięła swoją torbę i ruszyła do wyjścia . Kiedy znalazła się na korytarzu jej serce zaczęła walić jak nigdy. Wyciągnęła szybko telefon z torby i zaczęła pisać sms-a .
" Hej, masz czas ? Chciałabym się z tobą spotkać " . Rozejrzała się po korytarzu i zaczęła iść w stronę wyjścia. Wsiadła do samochodu kiedy jej telefon zadzwonił
" Okey, to za 20 minut u ciebie ? "
" Okey, pojadę tylko po Peggy i zaraz będę w domu. " Odpaliła samochód i ruszyła w stronę szkoły jej siostry.