sobota, 19 października 2013

19.10.13r

   Liceum. Szkoła jak szkoła, dla niektórych zbawienie ucieczka od domu od obowiązków, ale nie dla wszystkich. Nie dla niego. 
  Adrian - właśnie jak go można opisać. Dla niektórych samotny dzieciak, który ma swój własny świat. Dla innych postrach szkoły a dla jeszcze innych zwykły debil, który lubi się wyżywać na innych. Jeśli mówimy już o wyżywaniu, właśnie szła jego ulubiona ofiara. 
 Peggy- Już od pierwszej klasy starał się jej uprzykrzyć życie, kiedy tylko mógł. 

  
     Naglę do klasy wbiegła zadyszana Peggy..
- Ja .. przepraszam .. za spóźnienie - powiedziała zdyszanym głosem - Ale zaspałam .
- Każdy to już chyba zauważył panno , proszę zająć miejscu - nauczyciel zaczął rozglądać się po klasie - O tam obok pana Adriana jest wolne miejsce - powiedział spokojnie i wrócił do sprawdzania zadań.
Dziewczyna posłusznie usiadła na wyznaczonym miejsu, przywitała się z kolegą i zaczęła rozwiązywać swoje zadania. Taaa chcielibyście! ŻE CO ?! Nie to nie możliwe i właśnie przed chwilą ten stary pacan kazał jej usiąść z jej największym wrogiem . Niepewnym krokiem podeszła do wyznaczonego jej miejsca i zajęła je. Kontem oka spojrzała na chłopaka, który wgl nie zwracał na nią uwagi. 

W tym samy czasie .. 

  - Panna Samantha Smith ! - rozległ się głos sekretarki. Samantha wzięła parę wdechów i powoli wstała z krzesła idą ku drzwi. Pomieszczenie było dość sporę , po prawej stronie była ściana z lustrami, na przeciw duże okna. Na samym środku stał fortepian i parę innych instrumentów i oczywiście trzy osobowa komisja. 
Dziewczyna podeszła bliżej nich i uśmiechnęła się delikatnie . 
- Panna Samantha Smith ? - odezwał się jeden z członków komisji czytając z jak przypuszczała jej ogłoszenia .- Widać u pani duży potencjał i pasję , gra pani na fortepianie , gitarze , skrzypcach i jeszcze pani śpiewa - spojrzał na nią . Dziewczynę zamurowało nie wiedziała co ma powiedzieć, po chwili nabrała odwagi 
- Tak zgadza się, od małego uwielbiałam muzykę i wszystko co z nią związane.- powiedziała pewnie i wyprostowała się pewniej . 
- No dobrze, więc niech pani pokaże swoje umiejętności. 
Dziewczynie nie trzeba było dwa razy powtarzać, podeszła pewnym krokiem do fortepianu. Przejechała delikatnie palcami po klawiszach, wyjęła z torby swoje nuty i je ułożyła. 
Zamknęła oczy, wyrównała oddech i kiedy przyłożyła opuszki palców znowu do klawiszy jej dłonie zaczęły tańczyć a z gardła wydobył sie czysty, delikatny głos .
 - Love that once hung on the wall ..Used to mean something, but now it means nothing
The echoes are gone in the hall . But I still remember, the pain of december ! 
Nie przejmowała się nikim ani niczym , wiedziała, że jest w swym żywiole 
-I'm breaking free from these memories ..Gotta let it go, just let it go..I've said goodbye
Set it all on fire.. Gotta let it go, just let it gooo.. 
 Zacisnęła mocniej powieki i pomyślała:Niech sie dzieje co chce ! 
- Don't let me go, don't let me go, don't let me gooo oo oo o . 
Znów delikatnie przejeżdżając po klawiszach zaczęła grać ostatnie nuty piosenki
- Won't let you go, don't let me gooo ...Won't let you go, don't let me go.

Powoli otworzyła oczy i westchnęła, uśmiechnęła sie sama do ciebie, po czym spojrzała na komisję.
Ich twarze nie wyrażały żadnych emocji. Dopiero po chwili, jeden z mężczyzn odezwał się .
- Powiadomimy panią o wynikach pocztą - i zaczął coś pisać po swoim notatniku. 
- Dobrze , dziękuje i do widzenia - wzięła swoją torbę i ruszyła do wyjścia . Kiedy znalazła się na korytarzu jej serce zaczęła walić jak nigdy. Wyciągnęła szybko telefon z torby i zaczęła pisać sms-a . 
" Hej, masz czas ? Chciałabym się z tobą spotkać " . Rozejrzała się po korytarzu i zaczęła iść w stronę wyjścia. Wsiadła do samochodu kiedy jej telefon zadzwonił 
" Okey, to za 20 minut u ciebie ? " 
" Okey, pojadę tylko po Peggy i zaraz będę w domu. " Odpaliła samochód i ruszyła w stronę szkoły jej siostry.


poniedziałek, 14 października 2013

13.10.2013r

Peggy : 

13.10 niedziela.
  Niedziela. Kolejna szara niedziela, przez która trzeba była jakoś przetrwać. Nie pociesza mnie myśl, że jutro szkoła ale ch*j dam jakoś radę. Na zegarku wybija 00:24 a mnie dalej nie chce się spać. Od kąt go poznałam, nie mogę usnąć.. Poznałam go przez przypadek na głupiej stronie internetowej, taaa jak zwykle kolejna osoba poznana na czacie i kolejna, która miesza mi w głowie. Jakie te życie jest pojebane . Tak POJEBANE to dobre słowo ... 


  1;36 . Samantha postanowiła zejść na dół do kuchni ponieważ już od dłuższego czasu miała ochote na kubek mleka . usiadła w salonie pod kocem i obejmując dłońmi kubek . Jej młodsza siostra też znalazła sie w kuchnie, otwierając lodówkę zauważyła blondynkę . Myślała że ma zwidy więc nic nie zrobiła bo to w miarę u niej częste . Zajrzała do lodówki, po czym zamknęła ją i poszła na górę. 

7:45 jak zwykle o tej porze Samantha była już w kuchni i szykowała sobie sałatkę owocową i warzywną dla swej siostry. To właśnie dzisiaj miała przesłuchanie do " The New York Academy of the Dramatic Arts " Czekała na to całe swoje życie, aż w końcu tydzień temu dostała odpowiedz, że chętnie ją przesłuchają ! Dryń,dryń .. Zamyślona dziewczyna spojrzała na telefon ale do niego nie podeszła, dopiero po chwili sie ocknęła i odebrała. 
- Halo ? - od razu rozpoznała ten głos.
- Siema Sam i jak się czujesz ? Zdenerwowana ? - Kuba już od dwóch dni wypytywał ją co zagra i co zaśpiewa. Musiała przyznać,że miała go już dosyć ale nie miała serca mu tego mówić.
- Hej , wszystko jest okey. Luzik - zaśmiała się i oparła o blat kuchenny.
- To sie cieszę, ej może Cię zawieś na to przesłuchanie ? 
- Nie musisz sama pojadę .
- No dobrze ale jak tylko wyjdziesz z studia to masz do mnie zadzwonić - słychać było,że nie żartuje, zaśmiała się po cichu i spojrzała na swoją siostrę, która właśnie schodziła ze schodów. 
- Okey Kuba ja później zadzwonię, muszę zawieść Peggy na uczelnie. - szybko się rozłączyła.
Spojrzała raz jeszcze na siostrę, która właśnie zaglądała do górnej szafki.
- Przyszykowałam Ci sałatkę taką jaką lubisz - powiedziała podając jej pojemnik. Brunetka spojrzała na nią i bez słowa wzięła pudełko i schowała do swojej torby. 
Samantha westchnęła tylko i wzięła kluczyki od auta.
- Pośpiesz się bo spóźnimy się - rzuciła krótko i wyszła z domu. 
  Peggy spojrzała na oddalającą siostrę i prychnęła pod nosem. Spierda*laj - pomyślała biorąc jabłko i wyszła z domu w kierunku samochodu. 
 Jechały nie całe 30 minut, kiedy Samantha zaparkowała na parkingu. Spojrzała na siostrę 
- Dzisiaj wrócisz sama chyba,że chcesz abym po ciebie przyjechała ale bedziesz musiała poczekać z 10 minut. 
- Nie musisz się fatygować, sama dam radę siostrzyczko - powiedziała z nutką ironii i wyszła z samochodu zamykając głośno drzwi przy tym. Podeszła do drzwi od strony kierowcy, spojrzała na blondynkę, która właśnie szukała czegoś w torbie. 
- Powodzenia - powiedziała szybko i odeszła w kierunku Akademii. 
Samantha nie była pewna czy oby się nie przesłyszała, wyszła z auta i krzyknęła : Dzięki ! Miłego dnia !
Dziewczyna podniosła tylko dłoń i pokazała jej środkowy palec. Blondynka zaśmiała się tylko : Też Cię kocham siostrzyczko - powiedziała sama do siebie wsiadając do auta i odjechała. 


Obserwatorzy