poniedziałek, 14 października 2013

13.10.2013r

Peggy : 

13.10 niedziela.
  Niedziela. Kolejna szara niedziela, przez która trzeba była jakoś przetrwać. Nie pociesza mnie myśl, że jutro szkoła ale ch*j dam jakoś radę. Na zegarku wybija 00:24 a mnie dalej nie chce się spać. Od kąt go poznałam, nie mogę usnąć.. Poznałam go przez przypadek na głupiej stronie internetowej, taaa jak zwykle kolejna osoba poznana na czacie i kolejna, która miesza mi w głowie. Jakie te życie jest pojebane . Tak POJEBANE to dobre słowo ... 


  1;36 . Samantha postanowiła zejść na dół do kuchni ponieważ już od dłuższego czasu miała ochote na kubek mleka . usiadła w salonie pod kocem i obejmując dłońmi kubek . Jej młodsza siostra też znalazła sie w kuchnie, otwierając lodówkę zauważyła blondynkę . Myślała że ma zwidy więc nic nie zrobiła bo to w miarę u niej częste . Zajrzała do lodówki, po czym zamknęła ją i poszła na górę. 

7:45 jak zwykle o tej porze Samantha była już w kuchni i szykowała sobie sałatkę owocową i warzywną dla swej siostry. To właśnie dzisiaj miała przesłuchanie do " The New York Academy of the Dramatic Arts " Czekała na to całe swoje życie, aż w końcu tydzień temu dostała odpowiedz, że chętnie ją przesłuchają ! Dryń,dryń .. Zamyślona dziewczyna spojrzała na telefon ale do niego nie podeszła, dopiero po chwili sie ocknęła i odebrała. 
- Halo ? - od razu rozpoznała ten głos.
- Siema Sam i jak się czujesz ? Zdenerwowana ? - Kuba już od dwóch dni wypytywał ją co zagra i co zaśpiewa. Musiała przyznać,że miała go już dosyć ale nie miała serca mu tego mówić.
- Hej , wszystko jest okey. Luzik - zaśmiała się i oparła o blat kuchenny.
- To sie cieszę, ej może Cię zawieś na to przesłuchanie ? 
- Nie musisz sama pojadę .
- No dobrze ale jak tylko wyjdziesz z studia to masz do mnie zadzwonić - słychać było,że nie żartuje, zaśmiała się po cichu i spojrzała na swoją siostrę, która właśnie schodziła ze schodów. 
- Okey Kuba ja później zadzwonię, muszę zawieść Peggy na uczelnie. - szybko się rozłączyła.
Spojrzała raz jeszcze na siostrę, która właśnie zaglądała do górnej szafki.
- Przyszykowałam Ci sałatkę taką jaką lubisz - powiedziała podając jej pojemnik. Brunetka spojrzała na nią i bez słowa wzięła pudełko i schowała do swojej torby. 
Samantha westchnęła tylko i wzięła kluczyki od auta.
- Pośpiesz się bo spóźnimy się - rzuciła krótko i wyszła z domu. 
  Peggy spojrzała na oddalającą siostrę i prychnęła pod nosem. Spierda*laj - pomyślała biorąc jabłko i wyszła z domu w kierunku samochodu. 
 Jechały nie całe 30 minut, kiedy Samantha zaparkowała na parkingu. Spojrzała na siostrę 
- Dzisiaj wrócisz sama chyba,że chcesz abym po ciebie przyjechała ale bedziesz musiała poczekać z 10 minut. 
- Nie musisz się fatygować, sama dam radę siostrzyczko - powiedziała z nutką ironii i wyszła z samochodu zamykając głośno drzwi przy tym. Podeszła do drzwi od strony kierowcy, spojrzała na blondynkę, która właśnie szukała czegoś w torbie. 
- Powodzenia - powiedziała szybko i odeszła w kierunku Akademii. 
Samantha nie była pewna czy oby się nie przesłyszała, wyszła z auta i krzyknęła : Dzięki ! Miłego dnia !
Dziewczyna podniosła tylko dłoń i pokazała jej środkowy palec. Blondynka zaśmiała się tylko : Też Cię kocham siostrzyczko - powiedziała sama do siebie wsiadając do auta i odjechała. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy